Lima i kurz

1366304602_Cielo_de_lima1-300x300

Każdemu miastu przypisujemy twarz, każdemu miejscu osobowość. Camagüey przypomina mi stateczną kobietę o długim rodowodzie, Frankfurt ma fryzurę w stylu punka i cienki krawat, Praga ma niebieskie oczy i niepoprawny uśmiech młodzieńca, który  tylko przez sekundę stanął na mojej drodze. Podczas gdy Lima posiada twarz nie do opisania, ale pokrytą kurzem.  Kurz Limy krąży i osiada na wszystkim dookoła. Przelatuje nad urwiskami, które gwałtownie wpadają do morza , które dla mieszkańców Karaibów wydaje się zbyt zimne i zbyt wzburzone. Najdrobniejsze cząstki ziemi i piasku wbijają się w ciało, w posiłek, w życie. Kurz na rodzimych owocach, świeżo podanym ceviche. Kurz na “pisco sour”, które pozostawia podniebienie z pragnieniami na więcej i na nigdy więcej jednocześnie. Złota warstwa, nierealna, która pokrywa przednie szyby samochodów i sprzedawcę gazet ignorującego czerwone światło sygnalizacji , aby sprzedać swój towar zanim zapadnie zmierzch.

Lima przypomina mi dziewczynę o miedzianej skórze. Skrytą, o tajemniczym  milczeniu tych, którzy zamieszkują góry. Ma też ręce, które leczą. W Limie odzyskałam zatem głos i nie jest to przenośnia. Przyjechałam wyczerpana ponad pięćdziesięciodniową, intensywną podróżą, bez głosu i z gorączką. Wyjechałam uzdrowiona, chroniona przez przyjaciół i z energią odzyskaną po ujrzeniu miasta, które przerosło samo siebie. Po raz pierwszy zanurzyłam stopy w Pacyfiku, wdrapałam się na wzgórza wsi El Salvador, aby zobaczyć ludzi uprawiających ziemię na przekór jałowości i ubóstwu. Widziałam historyczne centrum z jego kościołami, turystycznymi atrakcjami i religijnymi procesjami. Dlatego Lima jest  gospodarzem  miast, tych kapryśnie nałożonych na inne. Jest jak młoda kobieta, której ciało znacznie przybrało i nie służą już jej własne ubrania. Stąd też korki na drogach i żurawie wznoszące budynki ze wszystkich stron. To miasto posiada twarz uformowaną w pośpiechu, tu oko, tam usta, czoło zdobyte z dowolnie innego miejsca; jest Metyską, Indianką, Niemką, Szwajcarką, Chilijką i Hiszpanką … i dużo Limy.

18.04.2013

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s