Terabajty

Zdjęcie zaczerpnięte z http://www.technewsdaily.com/

Na moim balkonie rośnie yagruma. Liście w kształcie rąk o zaokrąglonych palcach; białe od spodu, zielone z wierzchu. Jednak nie jej sympatyczny kształt, ani też jej niesamowita zdolność rośnięcia w donicy na wysokość pięćdziesięciu metrów sprawiają, że tak ją lubię, ale jej zdolność adaptacji. Przed laty zrozumiała, że betonowy sufit nie pozwoli jej wyrosnąć prosto i wychyliła się na zewnątrz, wijąc się po murze wysokim na czternaście pięter. Następnie kot wbił się pazurami w jej pień, uszkadzając go i roślina wyhodowała w miejscu skaleczeń grubszą skórę, która bardziej ją chroniła. Znalazła sposób na pokonanie każdej trudności; wobec każdego ataku działał jej mechanizm obronny.

Lekcje ja ta o „yagrumie w donicy” wypełniają naszą codzienność. Na moim osiedlu na przykład młodzież skonfigurowała całą masę sieci bezprzewodowych, by móc wymieniać się programami, grami i plikami. Podobnie jak roślina z balkonu, nie chcą zmagać się z ograniczeniami, które nakłada na nich rzeczywistość, wśród których pojawiają się absurdalne ograniczenia w wolnym dostępie do Internetu. Dlatego sami stworzyli swoje własne drogi surfowania po internecie. Z braku kanałów informacyjnych, które nie byłyby pod ścisłą kontrolą państwa, pojawiają się też drogi wymiany informacji, kupna i sprzedaży zagranicznych programów telewizyjnych, muzyki i filmów. W ilości i różnorodności, które przyprawiają o zawrót głowy.

„Ile chce pani terabajtów?” zapytał mnie niedawno jeden z tych młodych ludzi, niespełna dwudziestoletni, a już będący w „biznesie informacyjnym”. Wywołało to w moim mózgu spięcie, bo ja najpierw liczyłam w megabajtach, potem w gigabajtach, ale to było dla mnie za dużo. Przedstawił mi swoją ofertę. Dostałabym pakiet seriali i filmów dokumentalnych, poczynając od filmów o tematyce historycznej, przez szpiegowską, naukową i technologiczną aż do pełnych biografii. Ponieważ zorientował się, że lubię czytać, dodał również kolekcję wywiadów z najpopularniejszymi pisarzami Ameryki Łacińskiej. Na koniec zostawił to, co według niego było najbardziej popularne; wyliczał tytuły jak Największe przestępstwa w historii”, „Trasa narkotykowa”, „Ekstremalna chirurgia”, „Chiny: przepaść między bogatymi a biednymi”… Stałam tam z wtyczką USB w ręku, nie wiedząc, co wybrać. W końcu wyszłam z wieloma gigabajtami różności i pobiegłam do domu z tym samym uczuciem zwycięstwa, jaki odczuć musiała yagruma, która pomimo ograniczeń twardego sufitu zdołała wyrwać się do przestrzeni.

tłumaczenie: Karolina Popović

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s