Kara


Zdjęcie zaczerpnięte z http://www.skyscrapercity.com

Po burzy może przyjść nie tylko spokój; także inna burza, huragan, tornado. Kilka dni temu wydawało się nam, że kara zawrze się pomiędzy ubiegłymi poniedziałkiem i środą, że trwać będzie tylko podczas pobytu Benedykta XVI. Podczas tych intensywnych dni żyliśmy jakby między modlitwami a krzykami, na zatłoczonych placach i w zapchanych więzieniach. Telefony komórkowe przestały być narzędziem komunikacji; miast tego zamieniły się w nieme, bezużyteczne pudełka. Dopiero, kiedy papieski samolot odleciał, zaczęto zwalniać nas z więzień, a telefony na nowo zadziałały. Wydawało się, że chociaż w sobotę i niedzielę pozwolą nam złapać oddech od represji.

Jednak każdy autorytarny ojciec wie, że po odmówieniu pokuty dziecko może wybrać pomiędzy całkowitym podporządkowaniem albo nieposłuszeństwem w jeszcze większym stopniu. W niektórych miejscach na Wschodzie udało się przeprowadzić uliczne protesty przeciwko aresztowaniu aktywistów, co uwolniło w następstwie falę represji policyjnych. Wczoraj grupa urzędników i członków Urzędu Bezpieczeństwa przeprowadziła najazd na dom opozycjonisty José Daniela Ferrera; zabrano jego samego, jego żonę oraz przyjaciół. Urzędnicy zabrali także przedmioty, które wydawały im się zagrożeniem dla stabilizacji kraju: książki, gazety, zdjęcia, komputery. Żaden ze świadków nie przypomina sobie, aby uzasadnili oni natarcie na dom okazaniem nakazu rewizji lub konfiskacji, a tym bardziej dokumentu zawierającego motywy aresztowania.

Kiedy klęczenie na grochu, biczowanie i zamykanie w ciemności już nie przynoszą spodziewanych rezultatów, despotyczny patriota wie, że musi zacisnąć pięści. Wierzy bowiem, że nasilenie represji sprawi, iż przemówi on niezadowolonym potomkom do rozumu, lecz w rzeczywistości jedyne co osiąga to zwiększenie buntu. Nawet ci, którzy nigdy nie odważyli się sprzeciwić decyzjom rządu, czują nagle, że kary – za każdym razem częstsze – budzą w nich sympatię do atakowanych, a nie do agresora. Doświadczanie represji przyspiesza w ten sposób proces jednoczenia się obywateli przeciwko totalitaryzmowi. Każde uderzenie, które wymierzone jest w jednego człowieka, może obudzić innego, markującego do tej pory łagodny sen u jego boku. Razem mogą odnaleźć okno, które da im możliwość ucieczki z zamknięcia albo – zamiast tego – przybliżyć moment odesłania papieża do domu.

Tłumaczenie: Olga Bieńkowska

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s