Spuścizna

20100317elpepuint_7

Nadciągają trudne czasy. Na dłuższą metę jestem optymistką, ale czuję niepokój, myśląc o nadchodzących latach. Narosło zbyt wiele napięć. Systematycznie siano wśród nas negowanie odmiennych opinii, a tego nie można zatrzeć w krótkim czasie. Gdy widziałam wczoraj gospodynię, która wulgarnym tonem krzyczała „robaki protestują”, odnosząc się do marszu Dam w Bieli, zrozumiałam jak daleka jest jeszcze droga do tolerancji. Nauka debaty bez obrażania, życia w pluralizmie i respektowania różnic powinna stać się obowiązkowym przedmiotem w naszych szkołach. Powszechne zrozumienie tego, że różnorodność nie jest chorobą, a ulgą, będzie długim procesem.

Obawiam się, że ten krzyk stanie się chroniczny i że wymierzanie policzka nadal będzie najszybszą drogą uciszenia kogoś innego. Przeraża mnie myśl o Kubie, której mieszkańcy są wciąż atakowani w sposób fizyczny i prawny za swoje poglądy polityczne czy tendencję ideologiczną. Jak smutny będzie ten kraj, jeśli władzom nadal będzie wydawało się naturalne dawanie lekcji osobom zaprzeczającym oficjalnej opinii. Wydaje mi się już dość chorym społeczeństwo, które biernie przygląda się prześladowaniom, jakich doznały wczoraj pokojowo nastawione kobiety z gladiolami w rękach. Sekciarstwo nie poprzestało jednak na tym, starano się je dodatkowo usprawiedliwić i dlatego w pośpiechu przygotowano scenariusz najbardziej ogłupiającego programu telewizji kubańskiej: Okrągłego Stołu. Tyle, że telewidzowie, po dwóch godzinach stoickiego przysłuchiwania się potwierdzili, że brak argumentów pozostawił miejsce tylko na obelgi, zniewagi i potyczki werbalne.

Dlaczego nie mają odwagi zaprosić do tej nudnej audycji, gdzie każdego wieczoru obecny jest monolog, chociaż kilku osób, które myślą w inny sposób? Najbardziej nieśmiały i najsłabiej protestujący z nonkonformistów rozłożyłby ich na łopatki i w kilku prostych zdaniach wstrząsnął ich teorią spisku. Ale na to się nie odważą. Wspierani przez władzę – a nie ma gorszego sojusznika dla dziennikarza – podtrzymujący swój głos i pióro udogodnieniami i przywilejami, wiedzą, że nie wytrzymaliby artylerii krytyki. Dlatego wychwalają razy, sięgają po slogany i amatorskie filmy, by udowodnić, że inność trzeba podeptać. W ten sposób dają pożywkę fanatyzmowi, temu zarazkowi, który pozostanie tu długo po ich śmierci: dziedzictwo nienawiści i braku zaufania, które zostawia nam ten system.

tłumaczenie: Karolina Popović
korekta: Anna Pawłowska

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s