Szansa

yoyi 

Mogłaś zostać zarówno prostytutką, sprzedającą swoje wdzięki, jak i śledczym w służbie bezpieczeństwa. Zapotrzebowanie było tak wielkie, że sprzedaż twojego ciała za butelkę szamponu czy mydło było na wyciągnięcie ręki. Tyle, że twoja figura była zbyt wątła, by ją sprzedać i miałaś zbyt białą skórę dla tych cudzoziemców, którzy przyjeżdżali w poszukiwaniu cynamonowego odcienia z ofert turystycznych. Brakowało ci „tego czegoś”, aby ubrać się w obcisłe ubranie wymiany seksu na pieniądze i stanąć na tyłach hotelu w poszukiwaniu szansy wyciągnięcia rodziny z kłopotów.

 

Byłaś też o krok od przyodziania munduru, kiedy kończąc dziewiątą klasę myślałaś o pójściu do akademii wojskowej im. Camila Cienfuegos, by uciec z domu, gdzie aż nadto było zakazów i nędzy. Myślałaś, że jesteś gotowa stać się żołnierzem o zaciśniętych ustach, by w zamian za to uzyskać dostęp do tych małych przywilejów, którymi, jak widziałaś, cieszą się członkowie MINFAR (Ministerstwo Obrony) i MININT (Ministerstwa Spraw Wewnętrznych). Rychło w czas rada przyjaciela pozwoliła ci zrezygnować z okrzyków „Baczność!” i stałego turkotu kałasznikowa. Ale gdybyś tego popołudnia roku 1990 nie usłyszała pytania: „Co będziesz robić, wciśnięta między rozkazy a okopy?”, być może zastraszałabyś kogoś w zamkniętym pokoju Villa Marista (miejsce przetrzymywania więźniów politycznych – przyp. tłum.).

 

Mogłaś być żeglarzem, popełnić samobójstwo, stać się kochanką ministra, cenzorem lub więźniem politycznym, żandarmem albo ofiarą. Nie dało się przejść bez szwanku przez ten kryzys lat dziewięćdziesiątych, dotknął on też ciebie – upadek wartości i marginalny scenariusz, w którym wyrosłaś. Coś z ciebie zostało w czerwonej lycrze stojącej na rogu i w naramienniku porucznika; w tych potencjalnych osobach, którymi mogłaś się stać, a od czego uchroniły cię szansa, ewentualność i twoje własne zmęczenie.

tłumaczenie: Karolina Popović

korekta: Anna Pawłowska

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s