Nieszczęścia chodzą parami

paloma1.jpg

Tym razem byli bardziej bezpośredni: „nie jest Pani uprawniona do wyjazdu”, powiedziała mi niziutka pani, niemal uprzejma, ubrana w oliwkową zieleń. Moje starania o otrzymanie pozwolenia na wyjazd skończyło się bez wielkiej zwłoki i tą samą negatywną odpowiedzią. Zażądałam od funkcjonariuszki, by mi to wyjaśniła, ale ona była tylko murem oporowym między moimi żądaniami a jej tajemniczymi szefami.

Podczas gdy mówili mi „nie”, przypomniałam sobie deklaracje złożone przez Miguela Barneta (kubański pisarz i etnograf – przyp. tłum.) parę miesięcy temu. Prezydent Unii Pisarzy i Artystów Kuby (UNEAC) potwierdził, że wszyscy Kubańczycy mogą podróżować, oprócz tych, którzy mają kłopoty z prawem. Spędziłam dzień szukając prawnej przyczyny, tkwiącej w którymś miejscu, ale nie ma sposobu, bym sobie przypomniała. Nawet garnek do ryżu, który dostałam na kredyt na rynku towarów racjonowanych, został już spłacony, chociaż działał tylko dwa miesiące, zanim zupełnie się popsuł.

Nigdy nie byłam oskarżona przez trybunał, a jednak jestem skazana na nie opuszczanie wyspy. Ta restrykcja nie była podyktowana przez sąd, nie mogę też wnieść apelacji przed sędzią, pochodzi ona od wielkiego oskarżyciela, w pełni praw, który sam stał się państwem kubańskim. Ten surowy magistrat ustalił, że staruszka siedząca obok mnie nie dostanie białej karty, bo jej syn „zdezerterował” z misji lekarskiej. Także dziecko, czekające w rogu, nie może podróżować, bo jego ojciec, sportowiec, gra teraz pod inną flagą. Lista ukaranych jest tak długa i składa się z tak różnych powodów, że moglibyśmy założyć liczną grupę „wymuszonych wyspiarzy”. Szkoda, że znaczna większość przemilczy to, w oczekiwaniu, że któregoś dnia pozwolą im wyjechać, jak komuś, kto otrzymuje rekompensatę za dobre zachowanie.

Jednym z pierwszych miejsc przeznaczenia tych, którzy nie otrzymali pozwolenia na wyjazd, powinno być biuro naiwnego prezydenta UNEAC. Może umiałby nam wyjaśnić, z powodu jakiego przestępstwa nas skazują.

* Aby zwiększyć papiery w mojej kolekcji odmów, zostawiam wam ostatni dokument, otrzymany od SIE (biuro ds. Imigracji i Zagranicy – przyp. tłum.). Załączam też moje wizy, by przypomnieć wam, że nie mam problemów z wjazdem od innego państwa, tylko z wyjazdem z mojego.

Tłumaczenie: Karolina Popović

Blog tłumacza: http://www.lotta7.dzienniki.styl24.pl/

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s