Obchody i mielone

recuerdos_del_ayer.jpg

Z okazji półwiecza, które minęło od tamtego stycznia 1959 roku, mogliśmy kupić, poprzez system racjonalizacji, pół kilograma mięsa mielonego. Poczucie humoru, które często ratuje nas od neurozy, nie pozwoliło uciec niespodziewanemu jedzeniu i ochrzciło je jako „mielone wysłane przez Chaveza”, z aluzją do ewidentnej pomocy ekonomicznej, która nadciąga z Wenezueli.

 

Polityczny proces nadający znaczenia rewolucji socjalistycznej powinien aspirować, w obliczu swojego pięćdziesięciolecia, do bardziej ambitnych osiągnięć i obchodów z większą pompą, ale nie ma wiele do zaoferowania. Choć wydaje się to frywolne, dla wielu Kubańczyków sprzedaż tej wołowiny było najważniejszym wydarzeniem ostatnich dni. Jego smak będzie wspomnieniem, które zachowają z tego szarego grudnia i podobnie deprymującego stycznia, gdzie nie było nawet obietnic możliwych popraw czy reform.

Tłumaczenie: Karolina Popović

Blog tłumacza: http://www.lotta7.dzienniki.styl24.pl/

http://www.dziennik.pl/podroze/article171575/Zagraj_to_jeszcze_raz_Sam.html

Jeszcze jeden krok do przodu

tarjeta_vendedor.jpg

Andy jest jednym z tych, którzy nie czekają. Miał telefon komórkowy wtedy, gdy był dostępny tylko dla cudzoziemców, kupił mieszkanie na pograniczu przestarzałego prawa mieszkaniowego i sprzedaje od zeszłego roku tostery, które Granma zapowiedziała na rok 2010. Zachodzi do wielkich sklepów w pesos convertibles i oferuje swój towar, różny od tego z państwowych magazynów. Jest człowiekiem tych czasów i jednocześnie z dalekiej przyszłości, kompletnym produktem długiej epoki nielegalności.

Wypożycza filmy i telenowele skopiowane z anteny parabolicznej, którą chowa w rzekomym zbiorniku z wodą. Jego klienci zawsze proszą go o coś z seksem, dużą ilością akcji i z małą ilością polityki. On spełnia ich prośby. Wszystko to, co zabronione, jest bezpośrednim źródłem jego zarobków, a tyle jest tego, czego nie wolno robić, że jest królem w zakazanym królestwie. Ten młody człowiek, który nie ma nawet czterdziestu lat, zwęszy jakąkolwiek restrykcję, przez którą powstaje nisza na rynku. Jego długie doświadczenie w tłumaczeniu się nauczyło go, że atakowanie kodeksu karnego i przetrwanie to działania przeciwstawne. Dlatego wobec zarzutów dotyczących jego pracy, zakazanego handlu, wyjaśnia, że tylko zaopatruje w to, czego państwo nie oferuje lub na co nakłada horrendalne ceny.

Jego etyką jest etyka portfela i oszukał niektórych, którzy zbytnio mu ufali. Nic nie zakłóca mu snu, bo wie, że wśród jego ofiar są tacy, którzy oszukiwali innych, by dostać dywidendy. Należy do generacji tych, którzy byli świadkami tego, jak ich rodzice okradali państwo, wychował się przy obecności czarnego rynku i nauczył swoje dzieci okrutnego kodeksu postępowania, w którym bierze się wszystko, co znajduje się na wyciągniecie ręki. Możliwe, że kiedyś go złapią, umieszcza go za kratami za to, że posunął się za daleko, ale to niczego nie zmieni. W tym narodzie jest wielu takich jak Andy.

Tłumaczenie: Karolina Popović

Blog tłumacza: http://www.lotta7.dzienniki.styl24.pl/

http://www.dziennik.pl/podroze/article171575/Zagraj_to_jeszcze_raz_Sam.html

Brak kolorów

palma1.jpg

Na tym impresjonistycznym obrazie, który maluję każdego dnia, często nie nadaję wyrazistego koloru każdemu zdarzeniu. Szeroka paleta wątpliwości, braku iluzji i pewnego umęczonego optymizmu nie zawiera odcienia, który zdołałby zaprezentować pustkę. Co mam zrobić, żeby namalować „nic”, którym żyje się od miesięcy na tej wyspie, nawias, który otacza wydarzenia, w których tkwimy. Otoczenie też straciło wiele odcieni, jak ostry żółty plotek, które przestały się pojawiać, bo nikt nie spekuluje już na temat środków, jakie zaaprobuje Raul Castro.

 

Brązowy ton oczekiwanej i chybionej reformy rolnej nie zamienił się w intensywną zieleń warzyw i owoców o bardziej przystępnych cenach. By nie wspomnieć o zniesieniu „białej” karty, która, by nie wdawać się w szczegóły, zawiera ciemny tusz kubańskiego systemu migracyjnego. Zamiast feerii barw, na oficjalnej sztaludze znajduje się tkanina z monochromatycznym spektaklem jedynego dozwolonego dyskursu. Z tych elementów można by namalować szary obraz na szarym tle i wciąż byłoby to zbyt barwne.

 

Niektórzy sadzą, że wizyta różnych zagranicznych prezydentów doda płótnie złoceń, ale te odrobinki spadają na malowidło Ministerstwa Spraw Zagranicznych i rządowego pałacu, nie na materiał rzeczywistego życia. Są maźnięciami, widzianymi z zewnątrz, zrobionymi zdolną ręką fałszerza, który kilkoma ruchami pędzla tu i tam chce uczynić autentycznymi udawane zmiany. Ja w międzyczasie nadal nie umiem znaleźć koloru wyrażającego inercję, która pokrywa bezbarwną rzeczywistość kraju zatrzymanego w czasie.

Tłumaczenie: Karolina Popović

Blog tłumacza: http://www.lotta7.dzienniki.styl24.pl/

http://www.dziennik.pl/podroze/article171575/Zagraj_to_jeszcze_raz_Sam.html

Skromni

senora_centro_habana.jpg

Nie zdążyłam jeszcze przyjść na świat, gdy w kwietniu 1961 ogłoszono socjalistyczny charakter procesu kubańskiego. „To jest socjalistyczna rewolucja skromnych, przez skromnych i dla skromnych…” ogłosił Fidel Castro blisko złowieszczych bram cmentarza Colón. Tłumy, które go słuchały, szczęśliwe i optymistyczne, spodziewały się, że pierwszym rewolucyjnym staraniem będzie zaprzestanie bycia skromnymi ludźmi. Z tą iluzją poszli, by walczyć o przyszłość bez biedy.

 

Obserwując aktualnych odbiorców tego, co ogłoszono przed pięćdziesięcioma laty, zadaję sobie pytanie, kiedy dobrobyt przestanie być widziany jako kontrrewolucyjny. Czy chęć życia w domu, któremu wiatr nie zdoła porwać dachu, przestanie być pewnego dnia drobnomieszczańską słabością? Wszystkie braki materialne, które dostrzegam, kwestionują sens tego kolosalnego wywrotu w historii kraju, bo ceną za pozbycie się bogaczy było pojawienie się tylu biednych.

 

Gdybyśmy mieli chociaż więcej wolności. Gdyby wszystkie te potrzeby materialne nie zamieniały się też w wielki łańcuch, czyniący z każdego obywatela sługę państwa. Gdyby ta sytuacja bycia skromnym była wolnym wyborem, praktykowanym przede wszystkim przez tych, którzy nami rządzą. Ale nie. Odnowiona gloryfikacja skromności, zapoczątkowana przez Raula Castro pierwszego stycznia tego roku potwierdziła to, czego nauczyliśmy się przez dekady kryzysu ekonomicznego: bieda jest drogą prowadzącą do bycia posłusznym.

Tłumaczenie: Karolina Popović

Blog tłumacza: http://www.lotta7.dzienniki.styl24.pl/

http://www.dziennik.pl/podroze/article171575/Zagraj_to_jeszcze_raz_Sam.html

Misja

esperando_techo.jpg

Ósmy przeciek, który pojawił się na suficie w jadalni, doprowadził cię do zaakceptowania misji lekarza w Wenezueli. Wiedziałeś, że za comiesięczną pensję nie będziesz w stanie zerwać tynku i wymienić zużytych desek. Również sprzedaż niektórych sprzętów AGD, kupionych tam, pomogłaby pokryć koszty cementu i szpachla. W Hawanie konto w banku rosłoby dzięki 50 pesos convertibles otrzymanych co miesiąc za twój pobyt w Caracas. Twoja żona zamówiła sobie laptopa a najmłodszemu dziecku marzy się Play Station.

 

Przez pierwsze miesiące sypiałeś źle z powodu dźwięków wystrzałów, które dobiegały do małego pokoju, który dzieliłeś z pięcioma kolegami. By przegonić nostalgię myślałeś o minach twoich najbliższych, gdy pokażesz im te wszystkie piękne ubrania, kupione na przecenach. W międzyczasie na Kubie wzrastało bogactwo bankowe, obłożone warunkiem, że wolno ci z niego korzystać dopiero po zakończeniu misji.

 

Ktoś z grupy wyznał ci pewnej nocy, że ma zamiar przekroczyć granicę i uciec do Miami. Słuchałeś go z drżeniem kogoś, kto może puścić w niepamięć przeciek na suficie, nowy dach i zamówiony laptop i przeznaczyć swoje oszczędności na rozpoczęcie nowego życia. Natychmiast przypomniałeś sobie o tym pielęgniarzu, który uciekł i któremu nigdy nie udało się wydostać swojej rodziny z wyspy. Dezerterzy karani są separacją, napiętnowani niemożliwością ponownego połączenia ze swoimi.

 

Spędziłeś więc dwa lata lecząc ludzi i ratując życia, cierpiąc przy tym z powodu bycia daleko, strachu i dzielonego mieszkania. Ulgę przyniosła ci wiadomość, że żona zaczęła już kupować worki z cementem do umocnienia sufitu. Gdy moment powrotu zbliżał się, ktoś powiedział, że można podpisać umowę i zostać na kolejne sześć miesięcy. „Nie ma problemu, pomyślałeś, za to, co zarobię w tym czasie może uda mi się naprawić ściany domu”.

 

Tłumaczenie: Karolina Popović

Blog tłumacza: http://www.lotta7.dzienniki.styl24.pl/

http://www.dziennik.pl/podroze/article171575/Zagraj_to_jeszcze_raz_Sam.html

Wykorzystani

operacion_revolucion1.jpg

Czuwamy, by nikt nie zbliżał się w niewłaściwy sposób do naszych dzieci, ale mało kto dostrzega, kiedy gwałt dokonywany jest na umysłach, nie ciałach. Ideologizacja kubańskiej edukacji sięgnęła do punktu, że budzi niepokój nawet w tych z nas, którzy ukształtowali się w oparciu o te metody. Wystarczy wziąć do ręki książkę z tekstami czy przyjrzeć się systemowi ocen, by zauważyć obszar, jaki zajęła doktryna w kwestii szkody wyrządzanej umysłom. W auli mojego syna wisi na ścianach sześć fotografii Oliwkowego Lidera, podczas gdy w ocenach uwzględnia się udział w działalności politycznej i patriotycznej.

 

Przywołuję w pamięci okres, w którym byłam pionierką i czytałam obwieszczenia lub wykrzykiwałam hasła i nie mogę przestać czuć się wykorzystaną. Ale to poczucie jest silniejsze, gdy widzę, że Teo, mając trzynaście lat, nauczył się już, jakich opinii nie powinien wyrażać w szkole, by uniknąć problemów. Odkrycie mojego własnego oblicza, powielonego w twarzy syna, jest bardziej bolesne niż poczucie wyrządzonej mi krzywdy.

operacion_revolucion2.jpg

Tłumaczenie: Karolina Popović

Blog tłumacza: http://www.lotta7.dzienniki.styl24.pl/

http://www.dziennik.pl/podroze/article171575/Zagraj_to_jeszcze_raz_Sam.html

Pierwsze słońce 2009 roku

Ludzie następują po sobie, ideologie upadają, liderzy dogorywają a dyskursy się skracają, wszystko na tle powtarzającego się cyklu słonecznego, które wschodzi i zachodzi. Gdy widzę z mojego balkonu wyłaniające się słońce, myślę sobie, jak mali jesteśmy, jak śmieszne są starania niektórych o to, by byli ważni.

 

Zostawiam Wam tu pierwsze słońce 2009 roku, złoty okrąg światła, które przeżyje nas wszystkich. Życzę Wam szczęśliwego roku, niech promienie tego świtu ogrzeją Was wszystkich.

Tłumaczenie: Karolina Popović

Blog tłumacza: http://www.lotta7.dzienniki.styl24.pl/

http://www.dziennik.pl/podroze/article171575/Zagraj_to_jeszcze_raz_Sam.html