My, Naród

2009012020444616_640.jpg

Jestem niedowierzającą postmodernistką: wystąpienia mnie usypiają, a lider stojący na trybunie wywołuje u mnie falę nudy. Mikrofony kojarzą mi się z wezwaniami do nieustępliwości, a dumne wystąpienie niektórych zawsze wydawało się mi być zwykłymi krzykami, mającymi ogłuszyć „wroga”. Zazwyczaj unikałam zdarzeń publicznych i wolę bzykanie much od słuchania obietnic polityka. Musiałam wysłuchiwać tyle dysput, wiele z nich wydają się nie mieć końca, że nie jestem najlepszą osobą do znoszenia nowego wywodu.

 

Dla mnie głos dobiegający z podium przyniósł więcej nietolerancji niż pociechy, większą ilość irytacji niż wezwań do harmonii. Z podium widziałam przepowiednie inwazji, które nigdy nie nadeszły, plany ekonomiczne, które również nie zostały zrealizowane a nawet tak dyskryminujące wyrażenia, jak „Niech ten śmieć wyjedzie, niech wyjedzie!”. Tak oto jestem trochę skonfundowana przez tę szczerą mowę Baracka Obamy, wraz z jego wyważonymi argumentami i wezwaniem do zgody.

 

Czytając to wystąpienie (nie mam nielegalnej anteny, by móc oglądać telewizję) miałam wrażenie, że cała ta przeklęta retoryka z XX wieku została przez niego zarzucona. Zaczęliśmy mówić do widzenia tej konwulsyjnej elokwencji, która już nas nie rusza. Oczekuję tylko, że staniemy się „Nami, Narodem”*, piszącymi od teraz wystąpienia.

 

* Zaczerpnięte z wystąpienia Baracka Obamy, opublikowanego w hiszpańskim dzienniku El País.

 

Tłumaczenie: Karolina Popović

Blog tłumacza: http://www.lotta7.dzienniki.styl24.pl/

http://www.dziennik.pl/podroze/article171575/Zagraj_to_jeszcze_raz_Sam.html

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s