Koniec dopłat

quien_subsidia.jpg

Nuda końca roku skłoniła mnie do obejrzenia monotonnego spektaklu naszych parlamentarzystów na ich ostatnim posiedzeniu w 2008 roku. Sposób przedstawienia problemów bez pokazywania prawdziwych powodów wrócił tego grudnia na sale w Pałacu Konwentu. Cały styl wypowiedzi zaczyna się mniej więcej tak: „Nasza Rewolucja zrobiła dużo, by poprawić handel detaliczny, mimo to problemy pozostają…”. Bez tego niezbędnego ugięcia kolan można by popaść w niedozwoloną śmiałość lub być uznanym za hipokrytę czy niewdzięcznika.

Ostatnie wystąpienie autorstwa Raula Castro potwierdziło pomysł skończenia z dopłatami. Słysząc to zdanie skłonni jesteśmy myśleć tylko o końcu dopłat dotyczących jedzenia z przydziału, które otrzymujemy my, Kubańczycy. Ale wezwanie do wyplenieniu cen symbolicznych i niepotrzebnych darowizn jest obosiecznym mieczem, który może zranić tego, do kogo należy. Jeżeli bylibyśmy konsekwentni w eliminacji paternalizmu (doktryna społeczno – polityczna, wywodząca się z filozofii Konfucjusza, zgodnie z którą rodzina z hierarchicznym podziałem pozycji, funkcji,wzajemnych obowiązków i odpowiedzialności jest zarazem podstawową komórką społeczną i wzorem stosunków społeczności lokalnej, przedsiębiorstwa i państwa – przyp. tłum.), konieczne by było rozpocząć przez zmniejszenie obciążenia, jakie przynosi utrzymywanie tej ogromnej infrastruktury państwowej, jaką utrzymujemy z własnej kieszeni. Pracownik produkujący stal, nikiel, rum, papierosy lub zatrudniony w hotelowym barze otrzymuje minimalną porcję ze sprzedaży swoich produktów lub rzeczywistego kosztu swoich usług. Reszta idzie bezpośrednio, by wspierać nienasycone państwo.

Między symboliczną ceną za funt ryżu z przydziału a ogromnymi cięciami naszych pensji, które biorą rządzący, jesteśmy raczej sponsorami, nie odbiorcami dopłat. „Obciąć im” powinno być naszym, a nie ich sloganem.

Tłumaczenie: Karolina Popović

Blog tłumacza: http://www.lotta7.dzienniki.styl24.pl/

http://www.dziennik.pl/podroze/article171575/Zagraj_to_jeszcze_raz_Sam.html

Modlitwa o kabel

impresora.jpg

Niesprecyzowana data i pytanie o to, czy dostarczy on informacji wszystkim krążą wokół podmorskiego kabla, który połączy Kubę i Wenezuelę. Dla wszystkich, którzy skarżą się na małą łączność, jaką mamy na wyspie, już istnieje argument, zamykający nam buzie: „Trzeba poczekać, aż kabel będzie gotowy”. Wyczekując wymienię rzeczy, które powinna nam przynieść planowana pępowina (sic!):

– dostęp do internetu dla wszystkich, a nie oparty na przywilejach, z możliwością założenia dla jakiejkolwiek osoby internetu w domu.

– w szkołach podstawowych, średnich i na uniwersytetach szerokopasmowy dostęp do internetu dla uczniów i studentów i mniej ograniczony niż dotychczas czas dostępu do sieci.

– obniżenie kosztów w kafejce internetowej i komputerów z dostępem do sieci, znajdujących się w hotelach, które dziś wynoszą jedną trzecią miesięcznej pensji za godzinę połączenia.

– możliwość używania sieci społecznych jak Facebook, Twitter, Hi5 i innych.

– i jako ostatnie, możliwość dostępu do serwisów jak Skype, wideokonferencji, wysyłki dużych pakietów informacji a wreszcie możliwość oglądania telewizji przez internet.

Jeżeli wspomniany kabel nie przyniesie nam tego wszystkiego, proszę, by ktoś mi wyjaśnił, z jakich powodów mamy czekać na niego do 2011. Mam nadzieję, że dotrze do mnie, blogera – wolnego strzelca, przynajmniej małe włókno tego kabla, chyba że kilobity, które krążą w jego wnętrzu, będą miały jako znak wodny: „tylko dla zaufanych”.

Tłumaczenie: Karolina Popović

Blog tłumacza: http://www.lotta7.dzienniki.styl24.pl/

http://www.dziennik.pl/podroze/article171575/Zagraj_to_jeszcze_raz_Sam.html

Narodziny?

velas.jpg

Dziś mógłby równie dobrze być 3 lipca lub 9 września, bo zaledwie kilka detali wskazuje na to, że jest Boże Narodzenie. Bardzo mało ludzi pozdrawia się na ulicy. Porównując z 25 grudnia zeszłego roku ten dzień jest mniej radosny i z mniejszymi oczekiwaniami co do przyszłości. Minęło ponad dwanaście miesięcy, odkąd omawialiśmy w kręgu rodziny i przyjaciół przypuszczalne reformy, które zatrzymały się na telefonie komórkowym czy pokoju hotelowym, za który nie mogliśmy zapłacić.

Kogut* zaśpiewa dziś dla narodu, który ograniczył się do opieszałego czasownika: czekać. Tymczasem w moim notatniku z numerami telefonów gromadzą się wykreślone numery moich przyjaciół, którzy wyemigrowali, a prezydent rzuca się jak kot w klatce, gdy mówią mu o zatrzymanych za inne myślenie. Jak mało zrobiliśmy postępu w tym 2008 roku! Jak śmieszne kroki w miejscu zrobiliśmy do tego grudnia!

* kogut – „gallo”, po hiszpańsku pasterka nosi nazwę „Misa de gallo” („Msza kogucia”) – przyp. tłum.

Tłumaczenie: Karolina Popović

Blog tłumacza: http://www.lotta7.dzienniki.styl24.pl/

http://www.dziennik.pl/podroze/article171575/Zagraj_to_jeszcze_raz_Sam.html

Rozwiązania

rincon.jpg

Jeżeli nie proponujesz „rozwiązań”, niech nawet ci się nie marzy użyć broni krytyki, wyjaśniają mi niektórzy, którzy również nie mają żadnego środka zaradczego. Ich ton przywodzi mi na myśl nudne zbiórki harcerskie, na których byłam obecna przez cale lata szkolne. Gdy przychodziła moja pora na wystąpienie i moje uwagi przekraczały sferę osobistą, by krytykować systemową, ktoś zamykał mi buzię, przypominając mi, że prawdziwy rewolucjonista szuka rozwiązań, nie skarg. Krytykowanie powinno było przyjmować konstruktywną formę, mówiono, i z czasem zrozumiałam, że nie było to wezwanie do produktywnej wymiany poglądów, tylko do konformizmu.

Ta okrojona krytyka przyniosła problemy, dla których nie znajdują rozwiązań nawet zwolennicy „użytecznej krytyki”. Moje małe rozeznanie w kwestii ekonomii nie pozwala mi, na przykład, podjąć się poprawy niesprawiedliwości dualizmu ekonomicznego, w którym żyjemy od piętnastu lat. Nie mam też wiedzy naukowej, by wiedzieć, jak rozwiązać przeklętą wszechobecność marabu. Nieznajomość polityki nie pozwala mi przewidzieć, w jaki sposób efektywne staną się słowa Jana Pawła II o tym, że „Kuba otworzy się na świat, a świat otworzy się na Kubę”.

Jednak moje obywatelskie powonienie pozwoliło mi intuicyjnie odkryć ROZWIAZANIE. Tylko wolność opinii sprawi, że ci, którzy są w stanie przedstawić rozwiązania, odważą się to zrobić. Ekonomista, który chowa w swej szufladzie plan uzdrowienia kubańskiej ekonomii potrzebuje gwarancji, że nie zostanie ukarany za przedstawienie swoich pomysłów. Wszystkie projekty ekonomiczne, społeczne i dotyczące polityki zagranicznej, schowane przez możliwe sankcje, grożące ich twórcom, wymagają szacunku.

Pozwólcie, by wszyscy mówili, nieważne, czy lamentując, czy też wspierając się na propozycji stworzonej, by stawić czoła problemom. Ogłoście publicznie, że każdy Kubańczyk może mówić to, co myśli i zaproponować rozwiązania ze swojego politycznego punktu widzenia i orientacji ideologicznej, w którą wierzy. Zobaczycie, jak wykwitną balsamy, jak skargi ustąpią miejsca propozycjom i jak źle się będą czuli ci, którzy chronicznie wstrzymują krytykę.

Tłumaczenie: Karolina Popović

Blog tłumacza: http://www.lotta7.dzienniki.styl24.pl/

http://www.dziennik.pl/podroze/article171575/Zagraj_to_jeszcze_raz_Sam.html

Awaria

Generacja Y i inne blogi portalu desdecuba.com były niedostępne przez ponad dwadzieścia cztery godziny. Nie wyjaśniono przyczyn awarii, ale chcę podziękować wszystkim, których zmartwił nasz brak dostępu.

Przykro mi, że wywołałam u tylu ból głowy, ale cieszę się stwierdzając, że możemy odrodzić się po atakach, trollach, a nawet problemach z softwarem. Ściskam, nadrobimy ten stracony dzień.

Tłumaczenie: Karolina Popović

Blog tłumacza: http://www.lotta7.dzienniki.styl24.pl/

http://www.dziennik.pl/podroze/article171575/Zagraj_to_jeszcze_raz_Sam.html

Zarażeni przecenami

uvas.jpg

Spadła cena paliw na stacjach, a w ostatni czwartek, 11 grudnia, Granma ogłosiła, że aby podpisać umowę o telefon komórkowy wystarczy mieć teraz połowę pieniędzy. Nie zdarza się często, że dostajemy informację o spadku cen rzeczy, więc zastanawiamy się, czy jest to tylko prezent na Boże Narodzenie czy powszechne dopasowanie cen. Miałam ostrzegawczy i naiwny sen, że może ta fala obniżek rozszerzy się także na podstawowe produkty, jak mleko, które na rynku w pesos convertibles osiągnęło zawyżoną cenę 2.40 CUC za litr.

Ponieważ mój syn ma już trzynaście lat, od sześciu lat nie obowiązuje go przydział, a nielegalni handlarze, oferujący mleko w proszku, nie stukają do moich drzwi od czasów huraganów. Kupienie „tetra pack” w sklepach dewizowych jest poświeceniem, na które stać tylko niewielu i które ma posmak legalnego oszustwa. Dlatego chciałabym zaproponować Ministerstwu Cen i Finansów, by zastosowało te obniżki do produktów podstawowych, które osiągają horrendalne ceny. Jak bardzo bym pragnęła, by zrobili nam prawdziwą bożonarodzeniową niespodziankę i by przed 31 grudnia za pensję robotnika można było każdego dnia kupić szklankę tego cenionego produktu mlecznego.

Tłumaczenie: Karolina Popović

Blog tłumacza: http://www.lotta7.dzienniki.styl24.pl/

http://www.dziennik.pl/podroze/article171575/Zagraj_to_jeszcze_raz_Sam.html

Podróż blogerów

itinerario.gif

W środę zrobiliśmy nowy krok w długiej podróży, którą zaczęliśmy w początkach tego miesiąca. Jedenastu uczestników, w tym siedmioro autorów blogów, spotkało się w czymś, co nazywamy żartem    “café blogger”. Zaczęliśmy tekstem Andrew Sullivana „Dlaczego prowadzę blog?” a pytania przekroczyły poziom wiedzy opartej na naszym krótkim doświadczeniu z internetem.

Omawialiśmy rozpisanie konkursu Wirtualna Wyspa, którego główną nagrodą będzie laptop, który wygrałam w konkursie Bitacoras.com. Ktoś podsunął pomysł zaproszenia wszystkich blogerów świata, którzy mieliby ochotę wpaść na nasze cotygodniowe spotkania, które według naszych planów mają  się odbywać przez cały rok. Polecamy im również współpracę z podręcznikami, książkami i programami w celu wymiany wiedzy.

Wystąpienia, jakie miały miejsce dotychczas i odnoszące się do nich teksty można czytać tu, do chwili, gdy gotowe będzie nowe miejsce w sieci, gdzie ulokujemy wszystko, co wiąże się z podróżą blogerów. Ci, którzy chcą zaprezentować własny tekst, mogą wysłać go na mój mail, ten z portalu desdecuba.com lub na elektroniczny adres czasopisma Convivencia.

Tłumaczenie: Karolina Popović

Blog tłumacza: http://www.lotta7.dzienniki.styl24.pl/

http://www.dziennik.pl/podroze/article171575/Zagraj_to_jeszcze_raz_Sam.html