To nie ja

rincon_martires.jpg

Pewien chłopak zbliża się do mnie, by zapytać, czy jestem “Yoani”. Wyciąga do mnie spoconą i zimną rękę. Boję się, że mnie spoliczkuje, ale on tylko mówi „Obyś była prawdziwa. Tyle już widzieliśmy”. Mam ochotę pójść za nim i pokazać mu mój pępek. Nie ma większego dowodu na to, czy ktoś istnieje i że to prawda niż pępek na środku brzucha. Idzie sobie i zostawia cały ciężar swoich wątpliwości i swojej wiary na mnie, co najbardziej mnie przeraża. Nie starcza mi czasu, by mu powiedzieć, że nie staram się stworzyć żadnego credo, w związku z czym jego niepewność przynosi mi większą ulgę niż jego ewentualna wiara.

Jeśli chłopak o zimnej dłoni i odważnych zdaniach przeczyta ten post, chciałabym mu powiedzieć, że nie mogę go uratować. Nie jestem tą, która powinna nieść odpowiedzialność przynależną nam wszystkim. Ja też już tyle widziałam… ludzi, którzy przyklaskują a potem donoszą, ręce, które poklepują po ramieniu, by ostatecznie popchnąć, wiwaty zamieniające się w ryk nienawiści… Bez wątpienia nie muszę wiedzieć, kim on jest, by być pewną, że dzielimy wątpliwości, sny, winy.

Tłumaczenie: Karolina Popović

Blog tłumacza: http://www.lotta7.dzienniki.styl24.pl/

http://www.dziennik.pl/podroze/article171575/Zagraj_to_jeszcze_raz_Sam.html

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s