Sęp

aura.jpg

Huragan Paloma (gołąb – przyp. tłum.) potwierdza teorię, że nazwy mają mało lub nie mają nic wspólnego z duszą przedmiotów. Jego niepozorny zasięg, kategoria czwarta, ma więcej z padlinożercy polującego na ranne zwierzę niż z trzepotu białych skrzydeł. Do cyklonów zawsze doczepiają się delikatne określenia, które potem powiększają słownictwo związane z katastrofą. Odchodzą i zostawiają nam imiona jak Ivan, Charlie, Denis czy Gustav, by można było za ich pomocą określić to, co wydaje się nam jednakowo destrukcyjne. Dlatego też naszych polityków i ich atłasowe plany ekonomiczne określano mianem burzy tropikalnej lub huraganu o skali pięciu, który zabrał ze sobą tyle domostw.

Ale dziś sarkazm w nadawaniu nazw jest bardziej okrutny. Paloma krąży nad zranioną wyspą, nakierowuje swój dziób na regiony, które wciąż jeszcze naznaczone są ranami pozostałymi po huraganach z sierpnia i września. Ma głowę w kształcie podobnym do głów sępów, powszechnych jak absurd, a czerń jej piór nie wróży niczego dobrego.   

Gdy chodzi o naturę, lepiej jest nie starać się jej zrozumieć. Ona ma swój chaos i swoje szaleństwo. Póki co dotknął nas jej nieporządek, jej szaleństwo. Paloma przeleci, zostawiając nam wyspę w tym samym miejscu, z trochę większym zniszczeniem i trochę bardziej oddalonymi snami.

Tłumaczenie: Karolina Popović

Blog tłumacza: http://www.lotta7.dzienniki.styl24.pl/

http://www.dziennik.pl/podroze/article171575/Zagraj_to_jeszcze_raz_Sam.html

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s