Włochaty koci ogon

mayabe_havanaclub.jpg

Mimo ogłoszenia postępowania przeciw tym, którzy prowadzą nielegalny handel, spekulują z cenami czy kradną produkty żywnościowe, oficjalny rynek również upadł w tych dniach. Krótki przegląd państwowych kawiarni z mojej dzielnicy potwierdził zredukowanie ofert. Restauracja przyjmująca pesos convertibles i specjalizująca się w rybach nie sprzedaje już pizzy z camarones ani ryżu po marynarsku. Dlaczego? Dlatego, że na tej wyspie nic nie może uciec obecności nieformalnej intrygi, ramion, które w cieniu nielegalności trzymają w objęciach nawet to, co wydawało się być w stu procentach w rękach państwa. 

Aby utrzymać sprzedaż w kawiarniach i restauracjach, konieczne były dostawy z czarnego rynku. Spora część tego, co sprzedawało się pod maską oficjalności, w rzeczywistości była kupiona przez pracowników od nielegalnych sprzedawców. Nie dało się utrzymać stałej oferty w oparciu o zasoby lokowane przez firmy dystrybuujące środki żywności w centrach publicznych. Kelnerzy i administratorzy owych miejsc pracowali głównie z powodu dodatkowych zysków poza pensją, jakie dawała sprzedaż nielegalnych produktów. Nie mogąc zyskać owych dochodów, stracili zainteresowanie prezentowaniem pełnego menu i klienci to zauważają.

Z powodu obsesji gonienia szczura kot skończył z własnym ogonem złapanym w pułapkę. Tym włochatym przedłużeniem nielegalności i korupcji, które po odcięciu sprawi, że wykrwawi się on w krótkim czasie.

Tłumaczenie: Karolina Popović

Blog tłumacza: http://www.lotta7.dzienniki.styl24.pl/

http://www.dziennik.pl/podroze/article171575/Zagraj_to_jeszcze_raz_Sam.html

Superhity

Pod koniec sierpnia zrobiłam wpis zatytułowany „To, co widzę wokół”, który, ilustrowany zdjęciami z różnych tablic, prezentował otaczające mnie plakaty. One, propaganda telewizyjna i murale w zakładach pracy tworzą część wizualnego inwentarza tego, co obowiązkowe. Zupełnie inne obrazy wybieramy, gdy kierujemy się naszymi zainteresowaniami i preferencjami. Analiza dokumentów i filmów, które krążą w tym momencie po alternatywnych sieciach dystrybucji jest dowodem dystansu między tym, co pokazują nam w oficjalnych mediach a tym, co tak naprawdę chcielibyśmy widzieć.

Stworzyłam małą listę „superhitów podziemia”, zawierającą to, co dziś przekazuje się dzięki memory flash i płytom CD. Wśród najbardziej przyciągających tematów jest to, co wydarzyło się w Europie Wschodniej po upadku socjalizmu. Wspólnym mianownikiem tych obrazów czy historii, którymi rozkoszujemy się dziś w semi – tajmy sposób, jest niewątpliwie to, że nie relacjonowano ich w telewizji kubańskiej w ogóle lub jedynie w sposób powierzchowny. Tak oto kierujemy się chęcią ujrzenia tego, czego nie chcieli nam powiedzieć i zdobycia wiedzy na temat innej prawdy niż oficjalna wersja, którą nam zafundowali. 

Zostawiam was z listą:

–    Będziesz kochał lidera ponad wszystko

amaras_al_lider.jpg

–    Bitwa o Czernobyl

la_batalla_de_chernobil.jpg

–    Upadek Muru Berlińskiego i koniec rosyjskich carów

caida_del_muro.jpg

–    Socjalizm, raj na ziemi

paraiso_terrenal.jpg

–    Prawda o zatonięciu łodzi podwodnej Kursk
hundimiento_kursk.jpg

–    Upadek pewnego dyktatora: Slobodan Milosevic
milosevic.jpg

–    Zbrodnia katynska

katyn_cartel.jpg

Tłumaczenie: Karolina Popović

Blog tłumacza: http://www.lotta7.dzienniki.styl24.pl/

http://www.dziennik.pl/podroze/article171575/Zagraj_to_jeszcze_raz_Sam.html

Co było pierwsze?

huevo.gif

Rynek nieformalny wykazuje obecnie wzrost cen. Jajko osiągnęło zawrotną cenę czterech pesos kubańskich, jedną trzecią średniej dniówki. Ale to nie portfele kupujących ucierpiał najbardziej; dla tych, którzy sprzedają ten produkt nielegalnie, kary mogą sięgać do dwóch lat pozbawienia wolności. Wprowadzone obostrzenia mają na celu wyeliminowanie nielegalnego handlu po zniszczeniu, jakie wywołały na farmach drobiu huragany Ike i Gustav. Odważni sprzedawcy z czarnego rynku podlegają postępowaniu przygotowawczemu jako przestroga dla tych, którzy nielegalnie handlują jedzeniem, materiałami budowlanymi i lekami.

Nasi policjanci, zaangażowani w najwyższym stopniu w wykrywanie wołowiny, sera, camarones (typowe danie w Hiszpanii i Ameryce Łacińskiej, rurki makaronowe faszerowane mięsem, zapieczone w sosie z serem – przyp. tłum.) i mleka w proszku, zajmują się teraz również jajkami. Najbardziej bezpośrednim skutkiem tej nagonki jest znikniecie pewnych produktów, które docierały do nas tylko dzięki sprzedawcom pukającym do naszych drzwi. Obecnie publiczne wykrzykiwanie „Jaaaaaaajka” może być bardziej niebezpieczne od skandowania antyrządowych haseł. No, nie ma co przesadzać, zawsze najostrzej karano za wyrażanie opinii.

Nowa fala przeciw rynkowi nieformalnemu pozwoliła nam rozwiązać zagadkę „Co było pierwsze?”. Teraz już wiemy, że na początku było jajko, potem zaaresztowali tych, którzy sprzedawali domowe wypieki, później wytoczono procesy tym, którzy protestowali przeciw zawyżonym cenom benzyny, a na końcu nadeszła kara dla tych, którzy opowiadali o niedoborze produktów na rynkach rolnych. Kiedy przyjdzie pora na handlarzy kurami, wymiar kary przekroczy długość ludzkiego życia.

Tłumaczenie: Karolina Popović

Blog tłumacza: http://www.lotta7.dzienniki.styl24.pl/

http://www.dziennik.pl/podroze/article171575/Zagraj_to_jeszcze_raz_Sam.html

Obrona „pająka”

arana3.jpg

Brak środków transportu nie pozbawia nas możliwości poruszania się, jej efektem jest zużycie większej ilości czasu i kreatywność, by ruszyć z miejsca. Tak oto Hawana pełna jest wyremontowanych samochodów, które nie przeszłyby dokładnej kontroli technicznej, a na prowincjach zwierzęta pociągowe ponownie stały się najbardziej rozpowszechnionym środkiem transportu.

Podczas podroży do Pinar del Río zrobiłam małą serię fotografii tak zwanych „pająków”. Dwukołowych wózków, czegoś pomiędzy rzymskimi rydwanami a rustykalną taczką. Bez tych alternatywnych wytworów niemożliwa byłaby mobilność i handel między wieloma małymi miejscowościami na Kubie. Jest wiele „typów” tych pająków, przemierzających drogi i szosy i wiozących przeróżne, często nielegalne produkty. Z kołami dawnych sowieckich ciężarówek, o krzykliwych kolorach lub nakrytych prowizorycznymi dachami w celu ochrony przed deszczem i słońcem, są owocem potrzeby i śmiałości. Wyrażają desperację społeczeństwa, które nie może uzyskać środków transportu u żadnego dealera, ale mimo to odmawia zatrzymania się.

arana2.jpg

arana3.jpg

Tłumaczenie: Karolina Popović

Blog tłumacza: http://www.lotta7.dzienniki.styl24.pl/

http://www.dziennik.pl/podroze/article171575/Zagraj_to_jeszcze_raz_Sam.html

Argumenty kontra krzyki

continuamos_defendiendo1.jpg

Przygotował się. Dopracował wyjaśnienia. Wszystkie propozycje, jakie zebrał przez lata obserwacji rzeczywistości i chęci zmienienia rzeczy, zebrał w werbalny protest. Przewidywał, że jego oponent w debacie przypomni mu wszystkie zyski i wytknie wszystkie plamy na słońcu, dostrzegane tylko przez niezadowolonych. W sposób szczególny przygotował się do tego, by uniknąć porównania do innych krajów, na które tak chętnie powołują się w dyskusjach ci, którzy chcą uciszyć krytykę. Był gotowy, by stawić czoła oskarżeniom, że jego słowa faworyzują północ czy że jego buty nie wydaja się być kupione za pieniądze robotnika. 

Fanatyk baseballa, rozgrzał ramię swojej polemiki, jak czwarty baseballista, którzy oczekuje, że zdobędzie bazę wobec oponenta niezdolnego do wysunięcia nowych argumentów. Latami czekał na miejsce na polemikę i w końcu wyłoniła się możliwość dysputy. Tyle, że przybył do stołu rozmów myśląc, że będą chcieli go słuchać. Wielki błąd! W rzeczywistości jego rywal tylko udawał, że chce zamknąć mu usta. Tak oto cały ten budynek wyjaśnień, jaki skonstruował, nie wytrzymał krzyku i agresji ze strony oponenta. Każda jego opinia spotkała się z nabrzmiałymi żyłami twarzy, zaciśniętymi pięściami i stekiem obelg. Próbował wyjaśnić, że myśli tylko o dobru swojego kraju, ale nazwanie go „najemnikiem” nie pozwoliło dokończyć mu zdania.

Ponieważ nie umiał odpowiedzieć na uderzenia pięścią, wolał zamilknąć i jego rywal myślał, że udało mu się go pozbyć. Ale wciąż tam był, człowiek gotowy do debaty, w cieniu, by uniknąć ukamienowania, Wrócił do domu i wykluczył jedną po drugiej swoje analizy, pozbył się wyjaśnień dotyczących niemożliwości działania ekonomicznych założeń systemu i skazał na najgorsze miejsce swoje szeroko zakrojone wystąpienie przeciw rewolucji, gdzie nie następują zmiany. Poszedł do kuchni i poszukał grubej pałki, by chroniła go przed złodziejami. Oponent osiągnął swój cel: zamienił go w kogoś, kto potrzebuje przemocy, by być wysłuchanym.

Tłumaczenie: Karolina Popović

Blog tłumacza: http://www.lotta7.dzienniki.styl24.pl/

http://www.dziennik.pl/podroze/article171575/Zagraj_to_jeszcze_raz_Sam.html

Powody Eliécera

tractor.jpg

Jak w głuchej walce, powiedziało zwierzę
usta pełne piany i mordercze oko:
-“Bracie Franciszku, nie zbliżaj się zbytnio…”
Rubén Darío – “Motywy wilka”

Wysłano mi mailem wywiady udzielone przez Eliécera Ávilę, studenta UCI (Uniwersytet Nauk Informatycznych – przyp. tłum.), czasopismom Cubaencuentro i Kaos en la Red. Czytając oba wiedziałam, że nie byłyby opublikowane w mediach masowego przekazu na wyspie, bo zawierają opinie, podzielane przez większość, których nasze gazety wolą unikać. Młody gracz zespołu Las Tunas (jedna z drużyn baseballowych na Kubie – przyp. tłum.) został zredukowany do przestrzeni internetowej, tak jak wideo z jego starciem z prezydentem Zgromadzenia Narodowego, krążące tylko po alternatywnych drogach. Mimo to my, Kubańczycy, liczymy na typ sieci 4.0, która nie wymaga kabli ani modemu i może obejść się nawet bez komputera. Tak oto w tym tygodniu cała Hawana wiedziała już o rozmowie Eliécera z niezależnym dziennikarzem. Informacja z dnia na dzień staje się coraz drobniejszym piaskiem, który przesypuje się między palcami cenzorów.

Niektórzy widzą w tym graczu Las Tunas o dobitnym sposobie wyrażania się szczyt konspiracji mającej na celu „porwanie” bardziej krytycznej młodzieży. Przyznam, że mam dość tej manii dopisywania do każdej akcji idealnie wykalkulowanej historii. Nie sądzę, by nasi rządzący byli w stanie zorganizować to wszystko czy grać w politycznego szacha, do którego podobno są zdolni. Szczególnie, że na planszy wytarły się pola a stół kolebie się na trzech nogach. Opieram się temu, by w każdym sukcesie dostrzegać nici prowadzące w sposób nieunikniony w macki Urzędu Bezpieczeństwa. Wiara w to oznaczałaby postrzeganie „ich” jako wszechobecnych i wszechwiedzących, a to jest na szczęście cecha tylko i wyłącznie Boga.

Wolę wierzyć, że Eliécer jest szczery w swoim podejściu. Jest jednym z wielu młodych ludzi nie zgadzających się z podwójnym systemem monetarnym, nadużyciem władzy, gerontokracją  (sprawowanie władzy przez radę starszych – przyp. tłum.), która nami rządzi. Jednym z tych, którzy z wiejską otwartością nazywają rzeczy po imieniu i którzy wierzą, że można zmienić od środka system, który ostatecznie ich pochłonie. To, co nie jest zdrowe, szczere i uczciwe, to rzeczywistość, do której należy ten student informatyki. Społeczeństwo, gdzie chłopcy z Porno dla Ricardo nie mogą zaprezentować się na koncercie, gdzie wiele blogów i stron internetowych jest blokowanych a tego, który ma inne zdanie oskarża się o bycie agentem CIA, ma kształt dobrze przemyślanej konspiracji – tu dam się ponieść paranoi – mającej na celu odebranie nam prawa do niezgadzania się.

Ten niespokojny młodzieniec zaprezentował się przed Ricardo Alarconem jako część „Operacji Prawda”, monitorującej internet i rejestrującej opinie przeciwne wobec kubańskiego procesu. To czyni go ofiarą i katem braku miejsca na pluralizm i debatę. Niech Eliécer Ávila mi wybaczy, ale podłączenie się do sieci z instytucjonalnego komputera w celu zneutralizowania sprzecznych idei to działanie, używając jego własnej metafory, podobne do sposobu bycia tych, „którzy prowadząc wielką ciężarówkę uważają się za właścicieli trasy, nie respektują praw innych, ponieważ wiedzą, że ten, kto z nimi zadrze, źle na tym wyjdzie”.

Tłumaczenie: Karolina Popović

Blog tłumacza: http://www.lotta7.dzienniki.styl24.pl/

http://www.dziennik.pl/podroze/article171575/Zagraj_to_jeszcze_raz_Sam.html

Billboard, za którym można się schować

si_se_puede.jpg

W sobotę skorzystaliśmy z okazji, że nasza przyjaciółka wybierała się w kierunku Pinar del Río i pojechaliśmy jej samochodem, by zawieść niektóre datki dla poszkodowanych. Ubrania i jedzenie podarowane przez ludzi, którzy niewiele mają, ale z chęcią niesienia pomocy tym, którzy mają jeszcze mniej. Ta solidarność między obywatelami, która wydaje się być bez znaczenia w porównaniu z tym, co mogą dać rządy i organizacje pozarządowe, nie może zniknąć. Ostatecznym celem zebranych rzeczy była wioska Consolación del Norte i małe, przylegające do niej przysiółki, niektóre z nich do tej pory pozbawione elektryczności.

Na trasie zaskakuje, jak szybko udało się przywrócić na swoje miejsce plakaty polityczne. Te billboardy byłyby praktyczniejsze jako dachy domów niż w swojej aktualnej funkcji propagandy ideologicznej. Jeden taki gigantyczny metalowy plakat wystarczyłby do pokrycia jednego z domów, którego mieszkańcy nadal śpią pod gwiazdami. Wyobrażacie sobie mieć jako sufit plakat, który głosi „Tylko z rąk naszej pracy mogą powstać potrzebne środki”? Mieszkanie pod tak truistycznym hasłem nie byłoby przyjemne, ale przynajmniej chroniłoby przed deszczem.

Wróciłam i stwierdziłam, że odbudowa potrwa lata, że brakuje nadziei i że najgorsze może jeszcze nadejść, jak tylko minie entuzjazm. Policja wzmogła kontrole na drodze, by uniknąć przepływu towarów z rynku nieformalnego. To zła wiadomość dla nas wszystkich, zależących w wielkim stopniu od sprzedawców, pukających do naszych drzwi. Ogromna kampania przeciw wypływowi środków, wysokie ceny na rynkach rolnych i wszyscy ci, którzy szerzą negatywne plotki przygotowuje nas na to, co ma nastąpić. Już wiemy, że te ataki skierowane są początkowo na to, co nielegalne, i ewoluują w kierunku ograniczenia tej małej przestrzeni opinii i prześladowania nawet sprzedawców orzeszków ziemnych. Sytuacja „zapędzenia w kozi róg” nasila się i dlatego nie dziwią mnie pokazowe procesy sądowe dla „zachowania socjalizmu”.

Te dwa huragany zostawiły nam obrazek, który już znamy. Widok państwa, które stara się rozwikłać problemy z pozycji centralizmu, legalne pogróżki i twardą rękę zamiast rozwiązywania spraw z otwartością, przestrzenią dla inicjatywy prywatnej, wolności i reform.

Tłumaczenie: Karolina Popović

Blog tłumacza: http://www.lotta7.dzienniki.styl24.pl/

http://www.dziennik.pl/podroze/article171575/Zagraj_to_jeszcze_raz_Sam.html