Kto się boi książek?

upec.jpg

Sobotni wieczór, ziewam oglądając nudny thriller o policjantach i przestępcach. Dzwoni telefon, to Adolfo, ciągle za kratkami, od czasu, gdy w napadzie wściekłości władza skazała go na wiezienie podczas „Czarnej Wiosny” 2003 (fale represji wojskowych, na czele z Fidelem Castro, jakie nastąpiły 18 marca 2003, skierowane przeciw niezależnym dziennikarzom, członkom związków zawodowych i opozycjonistom, w wyniku procesów sądowych skazano 65 osób na karę pozbawienia wolności od 6 do 30 lat – przyp. tłum.). Jest podekscytowany. Strażnicy więzienni, quasi – analfabeci, uniemożliwiają mu dostęp do książek i czasopism, które przyniosła mu żona podczas ostatniego widzenia. Lista zatrzymanych, „niebezpiecznych” tekstów zawiera publikacje katolickich „Palabra Nueva” („Nowe Słowo”), „Espacio Laical” („Laicka Przestrzeń”) i duchowe refleksje Świętego Augustyna. Jego towarzysze niedoli, Pedro Argüelles Morán i Antonio Ramón Díaz Sánchez, zjednoczyli się, by zastosować jedyną formę nacisku, jaką mogą: odmówić przyjęcia tego nędznego wyżywienia, które nakładają im na tace. Tak długo, aż nie pozwolą im pożywić się słowem, nie będą przyjmować tych wątpliwych racji, które utrzymują ich przy życiu.

Brak zaufania, jaki wywołują u strażników wiezienia Canaleta książki przypomniał mi Kolumbijczyka Jorge Zalamea i jego prozę liryczną „Wielki Burundún Burundá umarł”.  Pewien dyktator, bojąc się siły słowa, skazuje swoich poddanych na życie w świecie bez komunikacji i literatury. Aby sprawić, by jego nakaz ciszy był przestrzegany, rekrutuje wszystkich tych, którzy zostali obrażeni przez słowa. By stworzyć swoje grono cenzorów, powołuje „niezdolnych do żarliwości, którym brak wyobraźni, którzy nigdy do siebie nie mówili, (…) którzy bija zwierzęta i dzieci, gdy nie rozumieją ich spojrzeń…”.

Ci, którzy dzisiaj konfiskują książki Adolfa należą do tych samych falang (zwarta formacja bojowa greckiej, a potem macedońskiej i hellenistycznej piechoty. Powstała w VII w. p.n.e. – przyp. tłum.) rewidentów. Strażnicy ekspresji wyczuwają, tak jak rozumiał to Wielki Burundún, że kondycja ludzka i „opór, który się po niej pojawia, mają swoją podstawę w wyrażonym słowie”. Podejrzewają, że kiedy  Adolfo, Pedro i Antonio zagłębiają się w jakimś eseju czy opowiadaniu, znikają kraty, wiezienie się oddala i udaje się im zrzucić z siebie ciężkie wyroki. „Instrukcja” otrzymana przez strażników kubańskich wiezień starcza im, by wiedzieć, że książka jest czymś bardzo niebezpiecznym.

Tłumaczenie: Karolina Popović

Blog tłumacza: http://www.lotta7.dzienniki.styl24.pl/

http://www.dziennik.pl/podroze/article171575/Zagraj_to_jeszcze_raz_Sam.html

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s