Pod opieką

1_34.jpg

„Co się dzieje?” powinnam pytać się za każdym razem, gdy zauważam zwiększoną liczbę policjantów na ulicach, zwłaszcza w dzielnicach Centro Habana i Habana Vieja (Stara Hawana – przyp. tłum.). Jednak już sam widok kogoś w uniformie na każdym rogu lub Parku Centralnego i Kapitolu patrolowanych coraz częściej przez „czarne osy” czy „czerwone berety” z owczarkami niemieckimi wydaje się nam już tak znajomy, że nawet nas nie dziwi.

My Kubańczycy widzieliśmy, jak nasze miasta zapełniają się tymi kreaturami, pokazującymi swe pałki i nazywającymi nas „obywatelami”, chodzącymi parami i rozwożonymi ciężarówkami Mercedes Benz. Jest czymś powszechnym, że trzeba pokazać dowód tożsamości, kiedy chodzi się z zagranicznym kolegą albo że zatrzymuje się autobus na autostradzie, by przeszukać nasz bagaż, by sprawdzić, czy nie wieziemy parę funtów sera, ogona langusty czy niebezpiecznych krewetek, ukrytych w naszych rzeczach osobistych.

Obecność policjantów nie przyniosła jednak dostrzegalnego spadku przestępczości, ale raczej wyrafinowanie nielegalności. Ludzie nauczyli się ich unikać, nie przechodzić kolo rogów, gdzie często bywają i ukrywać lepiej ser przywieziony z prowincji.

Tłumaczenie: Karolina Popović

Blog tłumacza: http://www.lotta7.dzienniki.styl24.pl/

http://www.dziennik.pl/podroze/article171575/Zagraj_to_jeszcze_raz_Sam.html

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s